| Plastikowe pieniądze |
|
To, co dzieje się na rynku kont oszczędnościowo-rozliczeniowych można nazwać wielkim boomem. Każdy z banków ma w swojej ofercie kilka rodzajów kont i praktycznie każdy może pochwalić się darmowym kontem oszczędnościowym. W ramach tego konta nieodpłatnie (przez jakiś czas) wydawana jest karta debetowa. Tak naprawdę jej nieodpłatność uzależniona jest albo od liczby transakcji, jaką dokonasz w określonym czasie (np. w ciągu 3 miesięcy), albo wartością łączną przeprowadzonej dowolnej liczby transakcji (np. 300 zł). W każdym razie możesz być szczęśliwym posiadaczem kilku kont bankowych i nie przejmować się brakiem środków na koncie – za brak wpływów również nie ponosisz konsekwencji. Za to portfel aż pęka od liczby kart, które umożliwiają dokonanie zakupów w ramach określonej wysokości salda debetowego. Posiadanie takiego salda nie jest zbyt wysoko oprocentowane, ale w razie braku wpływów przez dłuższy czas mogą zostać naliczone opłaty karne. Plastikowy pieniądz ma to do siebie, że jego wydawanie nie boli tak, jak wydatek gotówkowy. Boli natomiast moment zapoznania się z wyciągiem i stanem rachunku, jaki pozostał po miesiącu samowoli. Analizując dokonane wydatki odnosisz wrażenie, że wszystkie były konieczne i nieuniknione. W taki oto sposób rodzi się potrzeba zaciągnięcia pożyczki na wyrównanie stanu środków. Wybór źródła pożyczki jest ogromny, zwłaszcza że jako klienci banku mamy często uprzywilejowaną pozycję w porównaniu z osobami niebędącymi stałymi klientami danego banku. Tymczasem skorzystanie z pożyczki jest rozwiązaniem doraźnym, które tak naprawdę nic nie wnosi. Dokonywanie płatności gotówką pozwala na bieżąco kontrolować stan środków (choćby w portfelu) i jednocześnie łatwiej jest ocenić, czy dany wydatek jest aż tak konieczny. To w zupełności wystarczy, aby przeanalizować potrzebę pożyczki. Cena za wygodę jest wysoka, ale wystarczy odrobina wyobraźni, aby nie dać się ponieść bezstresowemu wydawaniu pieniędzy. |